Leki na depresje

„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz…” – tak właśnie swego czasu napisał Jan Kochanowski we fraszce „Na zdrowie”. I choć sam żył w XVI wieku, to jednak napisał coś, co siłą rzeczy jest aktualne do dziś i najprawdopodobniej już nigdy nie ulegnie przedawnieniu.

O czym mowa? Ano o wszelkiego rodzaju chorobach, nie tylko tych znanych, jak choćby angina, świnka, grypa czy alergia, ale także o tych, o których głośno się nie mówi, choćby ze wstydu, bo przecież „to mnie nie dotyczy” lub ze strachu „co ludzie powiedzą?”. Jedną z takich chorób bez wątpienia jest dziś… depresja. I nie mam tu na myśli tzw. depresji na chwilę, spowodowanej krótkotrwałym obniżeniem nastroju, brakiem poczucia humoru, nadejściem jesieni itp., lecz o tę poważniejszą, kliniczną, którą trzeba systematycznie i długotrwale leczyć poprzez odpowiednio ustaloną terapię, podawanie leków, ciągłą opiekę i kontrolę nad chorym – wszystko po to, aby pomóc choremu przejść przez ten trudny okres.

A czymże jest depresja?

Z psychologicznego punktu widzenia to czas, w którym dana osoba nie odnajduje w sobie chęci ani motywacji do życia, ciągle rozpamiętuje przeszłość lub też nie umie dojść ze sobą do ładu na wskutek traumatycznych przeżyć typu śmierć ukochanej osoby lub utrata ważnej pracy, która wcześniej była dla chorego całym jego światem. I co ważniejsze, może ona dotknąć praktycznie każdego z nas w najmniej spodziewanym momencie, dlatego tak ważne jest, aby nie lekceważyć nawet najmniejszych i z pozoru nieistotnych na pierwszy rzut oka sygnałów, takich jak: zaburzenia snu i apetytu, trudności w koncentracji, bóle i zawroty głowy czy obniżony nastrój.

Na szczęście jednak depresja to nie wyrok, a jedynie choroba, którą można i należy leczyć. Odpowiednio dobrana psychoterapia i farmakoterapia, czyli leki na depresje, a nawet fototerapia, czyli leczenie światłem – wszystko to, podane w odpowiednim momencie i przez długi okres czasu, może zdziałać cuda. Jednakże nie wolno zapominać o najważniejszym – osoba chora na depresję potrzebuje również wsparcia i stałego kontaktu drugiej osoby, która nie tylko będzie dbać o prawidłowy przebieg leczenia, ale również swoim życiem i przykładem pokaże jej, że – mimo obecnych przeciwności losu – naprawdę warto żyć.

„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie…” – zadbajmy zatem o nasze zdrowie pod każdym względem, ponieważ mamy je tylko jedno. W końcu jak my tego nie zrobimy, to kto? Mamy tylko jedno zdrowie i jedno życie: warto zatem wykorzystać i przeżyć je najlepiej, jak tylko się da.

Depresja? Nie, dziękuję!

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *